sobota, 28 grudnia 2013

Wpis VII



WPIS VII

~Zakazane uczucie~



Jeszcze w lekkim szoku zaczełam iść po prostu przed siebie. Krążyłam tak około godziny aż w końcu dotarłam do bramy. Odetchnęłam z ulga i ruszyłam ciężkim krokiem w stronę lasu, czułam jak rana na brzuchu zaczyna pulsować.

-Cleo!!!-podbiegł do mnie Zevran-co za szczęście, nawet nie wiesz ile cie szukałem.
-Uratowałeś księżnikczke?-Odetchnełam z ulga widząc Zevrana.
-Tak oczywiście. Czy nic ci nie jest, widzę krew na twoich rękach.-Elf podszedł bliżej.
-To tylko draśnięcie, nic poważnego. Chodźmy już do obozu.
-Tak, oczywiście.
Kiedy weszliśmy do obozowiska poczułam jak wszystkie złe myśli spływają ze mnie.
-Cleo czy nic ci nie...-Indygo złapał mnie za ręce.-Czy to twoja krew!?
-Tak, ale to małe draśnięcie na brzuchu, nic poważne...-Nie dokończyłam słowa wampir ściągnął ze mnie płaszcz.
-Moriggan!
-Tak?-Czarownica podeszła do nas.
-Ulecz ja!-Indygo wskazał na mój brzuch.
-Tak jest.-Moriggan od niechcenia wyciągnęła rękę w moja stronę.
Przeszyło mnie ciepło i juz po chwili nie było śladu po ranie.
-Już, teraz tylko wytrzyj krew bo wyglądasz jakbyś zarzynała świniaka.-Moriggan odkręciła sie i znikneła miedzy namiotami.
-Byłaś bardzo dzielna-wampir zerknął na zakrwawiony miecz u mojego boku-mówiłem że dasz rade. A teraz wybacz, musze porozmawiać z Melissą.
-Dobrze-rzuciłam mu uśmiech, odwazjemnił go i tak jak Morigan znikną za namiotami.
-Chcesz to możemy iść nad brzeg jeziora żebyś obmyła ręce z krwi.-Zev objął mnie ramieniem i obdarzył czułym uśmiechem.
Dopiero teraz zauważyłam jak jego uśmiech jest zniewalajacy, przed tem nie patrzyłam na niego w ten sposób. 
Kiedy już doszliśmy do brzegu umyłam ręce i brzuch w lodowatej wodzie. Przy jeziorze panowała ciemność jedynie delikatne światło dochodziło z obozu który znajdował sie kilka metrów dalej.
Kiedy wstałam Zevran objął mnie w tali i przyciągnął do siebie. 
Patrzył mi prosto w oczy, coraz mocniej mnie obejmując. Jego twarz była zaledwie parę centymetrów  od mojej. Chciałam coś powiedzieć ale nie mogłam. Nagle jego usta zetknęły sie z moimi. Utonelam w jego pocaluknku nic innego sie nie liczyło w tej chwili. Kiedy przestał, nachylił sie nad moim uchem.
-Kocham cię, kiedy jestes obok mnie to serce zaczyna mi bić w szaleńczym tempie. Nie potrafie przy tobie racjonalnie myśleć mimo to życia sobie bez ciebie nie wyobrażam.-wyszeptał poczym zaczął całować po szyji.
Nogi sie zaczęły pode mną uginać.
-Chciałem ci to powiedzieć wcześniej ale nie wiedziałem jak.-Elf znów patrzył mi sie w oczy.
-Ja, ciebie tez kocham.-Zajakalam i wtulilam się w Zevrana ukrywając swoje speszenie. 
Jeszcze przez chwilę staliśmy tak przytuleni, po czym ruszyliśmy w stronę obozu. Zev trzymał mnie za rękę dzięki czemu pierwszy raz tutaj poczułam sie bezpieczna. 
Kiedy weszliśmy do obozu wyrusł przed nami jak z pod ziemi Indygo.
-C-co to ma znaczyć?! -Wampir kipiał ze złości.
-Coś nie tak?-Zevran puścił mnie i splutl ręce na piersiach.
Odsunęłam sie parę kroków w tył, ponieważ Indygo ruszył w stronę elfa.
-Cleo, wpadłaś w jego łaski? Przecież on chciał cie zabić!!-Wampir patrzył jakby chciał mnie rozszarpać gołymi rękami.
-No a-ale przecież....
-A co cie to obchodzi królewski kundlu?!-Zevran najwidoczniej też sie rozsierdził. 
Może Indygo ma racje, skąd mam wiedzieć ze to nie jest jeden z planów skrytobójcy...
-Ty bękarcie!!!-Wampir suną na Zevrana.
-Ej!!! Przestańcie, natychmiast!-Ustałam pomiędzy wkurwionym Dracullą a rozjuszonym Legolasem.-O co wam wogóle chodzi co!!?
-Cleo....
-Zamilcz-przerwałam wampirowi.-Jak chcecie to skaczcie sobie do gardeł ale mnie nie mieszajcie.
-Kochana, nie denerwuj się.-Zev objął mnie.
-Łapy precz od niej!! - Wampir odepchnął go.
-Mam dosyć.-ręce mi opadły-zostawcie mnie w spokoju.
Wkurwiona ruszyłam w stronę namiotu, starając nie odwracać sie.
Jeszcze słyszałam jak Indygo z elfem bluzgali na siebie.
Zrezygnowana weszłam do namiotu i szarpnelam płachtą aby go zamknąć. Tylko zapomniałam ze to nie drzwi i nie trzasne tym.
Ściągnęłam zakrwawiony miecz i rzucilam go aby tylko nie patrzeć na zaschniętą bordową ciecz.
Czemu zawsze mnie to spotyka? Czuje się jak marna cyfra 13, ta pechowa i przez nikogo nie lubiana. Co ja mam teraz zrobić. Elf skrytobójca dwa tygodnie temu chciał mnie zabić a dziś wyznaję mi miłość, Edward ze zmierzchu....ogólnie jest jakiś podejrzanie-pierdolnięty i nie zapominajmy że zabiłam człowieka. To ostatnie mnie najbardziej gnębi, nawet nie wiem czemu to zrobiłam ale wiem jedno że poczucie winny będzie mnie prześladować i nawiedzać jak komornik. 
-Cleo, możemy porozmawiać?-Do namiotu wszedł Zevran.
-To zależy o czym chcesz rozmawiać.
-Chciałem cię przeprosić za ta całą szopkę z Indygo który zachowuje się jakbyś była ostatnią kobieta na świecie, w sumie dla mnie chyba jesteś.-Zev usiadł obok mnie i przytulił.-A teraz spytam tak szczerze. Czy ty tez cos do mnie czujesz?
Sama nie wiem co czuje, mam taki sajgon w głowie a on musiał akurat teraz przychodzić... so sweet. No dobra Cleo zbierz resztki godności i powiedz że nie jesteś gotowa aby mu zaufać co wcale nie przekreśla was w przyszłości, bo bądź co bądź on podoba ci sie.
-Czuje to samo.-Kurwa, spaliłam na starcie...
-Najukochańsza.-Zevran pocałował mnie w czoło i wtulił w siebie jeszcze mocniej.
No to pięknie, wplatalam się w zwaiazek z zabójca który był skazany na śmierć za próbę zabicia mnie!! Czy może być jeszcze gorzej? 
-Ja idę ogrzać się przy ognisku, dołączysz do mnie?-Elf wstał i wlepił we mnie swoje piwno-zielone oczy.
-Tak zaraz przyjdę.-Starałam się zamaskować strach a raczej bałagan panujący w tej pustej głowie.
Zevran wyszedł a ja pierdolnełam na owcze skory modląc się do Allaha, Odyna, Buddy, Jezusa i kto tam jeszcze jest aby to był tylko sen. Niestety po dłużej chwili leżenie dotarło do mnie że na fejsie powinien być status:"W związku:Zginę za 3..2..1". 

*To jest najkrótszy wips ze wzgledu na przyczyny psychiczne oraz na lenistwo poświąteczne:))

______________________________________________________________
Hmmm znów was przepraszam za błedy i za braki polskich znaków :C no ale wiecie po swietach gorszy sajgon niz w trakcie ..... Spokojnie nie długo po poprawiam wpisy <333 Oraz obiecuje ze to ostatni tak krótki wpis :*

4 komentarze:

  1. Rozdział cud, miód... No może bez maliny za jego długoś i brak wyczekiwanej przeze mnie sceny xD A co do błędów... *paczy na lapka z bezsilnością* Może kiedyś się za to zabiorę... Ekhem... Tego, oby tak dalej i pisz, pisz, pisz. I weny życzę ^^ (I ja chce już TĄ scenę ;_;)
    ~ Noriko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzieki xD no ale wiesz lenistwo jest silniejsze xD <3

      Usuń
  2. Ah no tak nie obyłoby się bez wątku miłosnego prawda? xD Błędy wypalają mi oczy ;-; Niech Ci się zachce je poprawić c:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musiał być wątek miłosny bo co to za opowaidanie bez takiego? :D :D

      Usuń